| Spamer Melu. Były Super Moderator
Rozdane podziękowania: 16 | LG KP500 Cookie „And that's the way the cookie crumbles” – recenzja LG KP500 Cookie
Może niektórzy pamiętają film z Jimem Carrey'em pt.: „Bruce Wszechmogący” - tytuł pochodzi właśnie z niego i świetnie się wpisuje w filozofię LG, które robi kolejny podobny w formie i możliwościach telefon komórkowy.
Otóż fraza ta oznacza mniej więcej, że tak już po prostu jest, i nie możesz tego zmienić, choć nie zawsze musi się to podobać. Przy okazji, LG nazwało swój produkt „cookie”, czyli coś smakowitego – w rzeczywistości dostajemy kolejnego żołnierza koreańskiej armii, wpisującego się w ogólną konwencję telefonów komórkowych z dotykowym wyświetlaczem, autorskim systemem, możliwością odczytu podstawowych formatów biurowych, tj. Word, Excel, PDF. Naturalnie, odczytu, nie znaczy edycji – zresztą chyba tego nikt po względnie budżetowym modelu nie oczekuje. Ten model nie aspiruje do bycia biznesowym terminalem, więc sam podgląd musi wystarczyć.
Mamy już KE850 Prada, KU990 Viewty, KB770, KS20, a do tego kilka modeli, które dopiero wchodzą na rynek, jak na przykład KC910i Renoir, czy KS660. Na plus trzeba zaliczyć, iż posiadają one przynajmniej oddzielne, czasem całkiem przyjemne i wymyślne nazwy – ktoś musiał się nieźle natrudzić... Ci którzy mają wstręt do czerni, szarości lub koloru srebrnego również z ulgą przyjmą wiadomość, że kolorowe telefony ciągle istnieją: LG KP500 Cookie można dostać (oprócz nieśmiertelnej czerni i srebrnego) w kolorze brązowym i złotym.
Model w zależności od taryfy i operatora jest w tej samej cenie lub trochę tylko tańszy niż Viewty, chociaż ma gorsze parametry (aparat 3Mpix, a nie 5Mpix, brak wsparcia dla divx'ów, brak hsdpa). W stosunku do kilku poprzednich modeli jest jednak pewien postęp, ponieważ w końcu designerzy postanowili stworzyć rysikowi domek wewnątrz obudowy, zamiast zawieszać go na lince. Wbrew pozorom jest to spore ułatwienie zwłaszcza, jeśli ktoś ma skłonności do irytacji i nie lubi, kiedy podczas rozmowy wspomniany rysik dynda mu bezczelnie koło ucha. Jakkolwiek – pewnie pojawi się jeszcze niejeden model, gdyż technika umieszczania rysika nie została jeszcze opanowana do perfekcji – w przypadku Cookie jest on chowany w poprzek obudowy. Ot, taka wschodnia skłonność do bycia oryginalnym... A właśnie, przynajmniej w przypadku nowego modelu trzeba włożyć trochę zaangażowania, aby wyszarpnąć stylus z pazurów siedzącego w środku potwora. Również tu kwestia komunikacji jest zauważona – w menu pierwsza zakładka od góry daje dostęp do funkcji telefonowania oraz wysyłania wiadomości. Brakuje transmisji HSDPA oraz możliwości połączenia za pośrednictwem WiFi, jest natomiast akcelerometr (nie jest to jednak bezpośrednie połączenie akceleratora i termometru, więc lepiej nie próbujcie go wkładać pod pachę w celu sprawdzenia, czy przypadkiem nie macie gorączki, ponieważ efekt będzie mało satysfakcjonujący). Podzespół umiejscawia urządzenie w przestrzeni., co pozwala na przykład dostosować orientację ekranu do położenia telefonu lub wprowadzić ciekawsze sposoby sterowania (zwłaszcza w grach). Daje to teoretycznie nieograniczone możliwości programistom do tworzenia aplikacji, które w najróżniejszy sposób byłyby w stanie wykorzystać czujnik – wyobraźmy sobie chociażby aplikację, która pozwalałaby na strzyżenie delikwentów za pomocą odpowiednich ruchów telefonu, wirtualne walcowanie ciasta na rogaliki za pomocą swojego „ciasteczka”... W tym wypadku jednak, są tylko określone elementy menu, które automatycznie zmieniają wyświetlany obraz po przekręceniu telefonu (pisanie wiadomości, przeglądanie obrazów, oglądanie plików video).
Tak więc mamy telefon komórkowy, który nie jest zbyt drogi, ma dotykowy wyświetlacz, do tego dzwoni, wysyła sms'y, odtwarza muzykę, robi zdjęcia. A że nie mierzy temperatury? - no cóż, póki co musi nam wystarczyć oddzielne urządzenie, ewentualnie napisanie stosownej petycji do producentów, może następny model zostanie dodatkowo wzbogacony...
Tytułem zakończenia – jeśli ktoś będzie ci wciskał ciasteczko, ponieważ zostało zaprezentowane rok później niż KU990 Viewty – nie daj się wyprowadzić na manowce, no chyba że cena będzie znacznie lepsza. Wiadomo - nic tak dobrze nie przemawia do świadomości, jak atrakcyjna cena:-)
"And that's the way, the cookie crumbles..." |